Czy Świnica to szczyt dla każdego? Opis szlaku Świnica - Zawrat


Świnica to szczyt położony na wysokości 2301 m w Tatrach Wysokich w otoczeniu trzech dolin: Gąsienicowej i Pięciu Stawów, a także Cichej na Słowacji. Oferuje piękne widoki, ale z pewnością nie jest to szlak dla początkującego turysty. Wymaga on bowiem trochę doświadczenia, obycia z ekspozycją i łańcuchami. Prędzej czy później zaczniesz o niej myśleć i nie będzie chciała Ci wyjść z głowy. Kiedy poczujesz, że jesteś gotowy, idź, bo na pewno nie pożałujesz! 

Czy Świnica to szczyt dla każdego? Opis szlaku Świnica - Zawrat


W Internecie znajduje się już wiele opisów szlaku na Świnicę, dlatego nie chcieliśmy pisać kolejnego. Bardziej zależało nam na tym, aby opisać wędrówkę z perspektywy kogoś, kto pierwszy raz wybiera się na słynną górę. I szuka odpowiedzi na pytania czy poradzi sobie fizycznie i jakie trudności czekają go po drodze? Czy Świnica faktycznie jest taka straszna jak mówią niektórzy czy jest trochę inaczej. Czy może się tam wybrać każdy turysta? Dlaczego niektórzy bagatelizują ten szczyt zimą? No to lec goł! 


Droga do Murowańca przez Boczań czy Doliną Jaworzynki?

Już na początku czeka na Ciebie dylemat, który szlak wybrać? Niebieski czy żółty? Pewnie większość wybrałaby ten krótszy, w tym przypadku jednak czasy przejść są takie same. Jak się później okaże szlak Kuźnice – Murowaniec będziemy mieć oklepany do tego stopnia, że z drzewami po drodze witamy się jak z dobrymi kumplami (niektóre nawet dostały imiona: „Gruby Benek” i „Chudy Zenek”). Wybór nie był łatwy, ale postawiliśmy na żółty szlak przez Dolinę Jaworzynki. 



Wędrówka z poprzedniego dnia w Tatrach Zachodnich na Starorobociański Wierchdobrze nam zrobiła, bo szło się naprawdę lekko i zanim się obejrzeliśmy dotarliśmy do Przełęczy między Kopami. A potem to już wiadomo, po płaskim i schronisko! Po drodze tylko kwitnąca wierzbówka w Dolinie Gąsienicowej  zatrzymała nas na krótką sesję.


Planowane śniadanie na Murowańcu przełożyliśmy, bo widząc Kościelec, Świnicę i resztę „Brygady RR” stwierdziliśmy, że przerwę zrobimy bliżej gór. Idealnym miejscem okazała się okolica Zielonego Stawu, tuż przed rozwidleniem na Świnicką przełęcz i Karb.




Herbata, bułka i kabanos, na deser czekolada. W takich okolicznościach to śniadanie bije wszystkie serwowane w hotelach pięciogwiazdkowych. Do tego cisza na szlaku. Jak się okaże później na górze ludzi będzie zdecydowanie więcej i czasem trzeba będzie poczekać w małej kolejce. 

Według prognoz tego dnia miało się przejaśnić około południa, dlatego mniej więcej o tej porze chcieliśmy być na szczycie. Niestety Świnica coraz bardziej kryła się w chmurach, a my przez całą drogę liczyliśmy na znaczną poprawę pogody. 



W drodze na Świnicką Przełęcz

Im dalej w kierunku Przełęczy tym gęściej robi się na szlaku. Sporo ludzi wchodzi razem z nami, ale też kilka już schodzi, choć jest dopiero 9 rano. Po około godzinie drogi jesteśmy na Świnickiej Przełęczy. Szlak tu powoli, majestatycznie zmienia się z zielonego dywanu na ostre kamienie. Im wyżej tym trawy coraz mniej. Obowiązkowa przerwa na zdjęcia nie trwa zbyt długo, bo pogoda i widoczność nie rozpieszczają. Ruch na Przełęczy jest zdecydowanie większy i to z każdej strony. Ludzie schodzili już ze Świnicy, ale sporo osób szło z pobliskiego Kasprowego.  







Ruszamy na szczyt. Zaczynamy kamienistymi schodami ostro w górę, niby jest tu wyznaczony szlak, ale łatwo go ominąć co nie jest problemem, bo szybko można odnaleźć właściwą drogę. Dzięki temu, że szlak jest dosyć szeroki spokojnie można mijać się na szlaku i uniknąć przymusowych postojów.





Po chwili zaczynają się wyczekiwane przez nas łańcuchy i drabinki. Niektórzy się ich boją, ale my zawsze powtarzamy, że one mają nam przecież ułatwiać, a nie utrudniać przejście trudniejszych fragmentów na szlaku. Dochodzimy do słynnego żlebu Batona, niby płasko, niby łatwo ale.. ślisko, dlatego zbieramy z ziemi łańcuch i trzymając się go idziemy jak po stole. Żleb kończy się i między skałami skręcamy w lewo o czym informuje nas czerwona strzałka. 







Tu pośród chmur zaczyna wyłaniać się panorama Doliny Pięciu Stawów. Dalej szlak zaczyna się lekko wznosić, nie jest niebezpiecznie, ale śliskie i kruszące się kamienie wraz z ekspozycją robią swoją robotę. 



Chyba trafiliśmy w odpowiednią godzinę z wejściem na szczyt bo nie mijamy zbyt dużo ludzi, a jak się później okaże, mijanki mogą sprawić spore problemy. Szczególnie dla osób, które czują się zbyt pewnie idąc wzdłuż przepaści. Kilkanaście metrów od szczytów Świnicy (tak, tak, szczytów, bo wierzchołki są dwa) mijamy rozgałęzienie w stronę Przełęczy Zawrat. Po kilku minutach jesteśmy na szczycie i nie widzimy nic. Mgła przysłoniła dosłownie wszystko, prognoza tym razem się nie sprawdziła, a szkoda. Przed nami był nadal chyba najbardziej wymagający odcinek szlaku, więc po chwili ruszyliśmy na Przełęcz Zawrat.


Świnica - Przełęcz Zawrat


Jest to dosyć trudny odcinek przy którym należy zachować szczególną ostrożność. Droga idzie ostro w dół i przy schodzeniu szczególnie przydają się tu łańcuchy. Cały czas towarzyszy nam znana od kilkudziesięciu minut przepaść, ale ostrożnie stawiając kroki przejście nie sprawia nam większych problemów. W pewnym momencie zauważamy przed sobą spory zator. Okazuje się, że dochodzimy do najtrudniejszego miejsca na trasie Świnica - Zawrat, czyli  "kominka". Jest to długi blok skalny ubezpieczony łańcuchami i klamrami. Przy schodzeniu nie powinien on sprawić wielu trudności, no może oprócz długich kroków, które trzeba robić między klamrami. Końcówka to już całkiem szeroka ścieżka usypana małymi kamyczkami, które lubią usypywać się spod butów.  












Niezwykłe widoki na Zawracie

W końcu docieramy do Przełęcz Zawrat. To tutaj zaczyna się najsłynniejszy i uznawany za najtrudniejszy szlak w Polsce - Orla Perć. Jak na złość dopiero na Przełęczy wyszło słońce i widoczność była o niebo lepsza niż na Świnicy. Naszym oczom ukazała się panorama Dolina Pięciu Stawów i Zadni Staw Polski, a dostrzec można także Krywań, Rysy czy Mały Kozi Wierch. 








Przełęcz Zawrat - Dolina Gąsienicowa 

Przed nami ostatni dosyć wymagający odcinek z Przełęczy Zawrat do Doliny Gąsienicowej. Pierwsze zejście tym szlakiem pamiętamy do dziś, choć od tego czasu już trochę minęło. Są miejsca, które zostają w pamięci na dłużej i to niewątpliwie jest jedno z nich. I te zakwasy następnego dnia też pamiętamy! Podczas zejścia z Zawratu, zwłaszcza na początku, trzeba zachować szczególną ostrożność i nie ma się co spieszyć ze stawianiem kroków. Jest kilka miejsc, gdzie łańcuchy nam to zdecydowanie ułatwią. 













Z Przełęczy można także zejść do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Ten szlak jest zdecydowanie mniej wymagający. Właśnie nim wybraliśmy się pierwszy raz na Zawrat.  Jest on dosyć długi, ale bardzo malowniczy. 


Czy szlak na Świnicę jest trudny i dla każdego?


Ciężko odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Podejście od strony Świnickiej Przełęczy wydaje się być szlakiem o umiarkowanym poziomie trudności. Osoby już trochę obyte z łańcuchami i ekspozycją, które chociażby weszły na Giewont czy Szpiglasowy Wierch, nie powinny mieć większych problemów z przejściem tego szlaku. Trochę więcej trudności możemy napotkać na szlaku Świnica - Zawrat. Na pewno nie jest to miejsce polecane osobom, które mają lęk wysokości czy przestrzeni. Wąskie ścieżki nad przepaścią mogą powodować przyspieszone bicie serca. Byliśmy świadkami jak niektórzy, właśnie w takich miejscach, nie byli w stanie zrobić kolejnego kroku. Trzeba też pamiętać, że wejście na Świnicę przez Zawrat, czy to z Doliny Pięciu Stawów czy z Murowańca, to dość długa i fizycznie wyczerpująca wędrówka.  


Piękna, ale także niebezpieczna Świnica


Świnica to góra, która słynie również z wielu wypadków, w tym niestety także śmiertelnych. Cieszy się coraz większą popularnością, także wśród tych, którzy nie mają zbyt dużego doświadczenia. Świnica znajduje się stosunkowo blisko Kasprowego, gdzie można wjechać kolejką. Zdarza się, że dosyć spontanicznie staje się celem, ponieważ jest w miarę blisko. To jednak jest szlak, gdzie należy się odpowiednio przygotować, zaczynając od stosownego ubrania i obuwia, bo tutaj japonki czy sandały zdecydowanie nie zdadzą egzaminu. W okolicach masywu Świnicy w przeszłości dochodziło i wciąż dochodzi do wielu wypadków, a także samobójstw. Nie idź tam tylko dlatego, że znajomy tam był i dał sobie radę. Jeśli nie jesteś przekonany jak poradzisz sobie w trudnych warunkach, to poczekaj. Zdobądź trochę doświadczenia i kiedy będziesz gotowy, idź. 

Zanim pójdziesz na Świnicę zimą..


Świnica zimą potrafi być jeszcze bardziej wymagająca, ale także zdradliwa. To, że nie mieliście problemów ze zdobyciem góry latem, nie oznacza, że tak samo będzie z wejściem zimowym. Tutaj zdecydowanie trzeba mieć już wiedzę jak poruszać się w tym okresie w wysokich górach. Aby to zrobić warto wybrać się na podstawowy zimowy kurs turystyki, który przygotuje Cię do samodzielnych i bezpiecznych wypraw. To własnie tam uzyskasz niezwykle cenne informacje, między innymi o tym jak się ubrać zimą, jak posługiwać się czekanem, nauczysz się chodzić w rakach, jak hamować podczas upadku, jak poruszać się w terenie zagrożonym lawinami i jak zachować się w sytuacji kryzysowej. 

Nasze odczucia po zdobyciu Świnicy


Po naszej letniej wędrówce na Świnicę zdecydowanie czujemy niedosyt. Kapryśna pogoda odebrała nam jakiekolwiek widoki, być może dlatego też nie odczuliśmy też ekspozycji w niektórych miejscach, bo nie mieliśmy szans nic zobaczyć. Wędrówka dla nas zdecydowanie do powtórzenia w lepszych warunkach pogodowych! Przejście odcinka Świnica - Zawrat to w naszym odczuciu dobry wstęp przed najtrudniejszym polskim szlakiem, Orlą Percią. A jakie są Wasze doświadczenia związane ze Świnicą? Zdobyliście ją już czy zaczynacie powoli o tym myśleć?

 


7 komentarze:

  1. Super, dużo cennych wskazówek, a widok z Przełęczy Zawrat jest niesamowity! Gratuluję wyprawy

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany, jak patrzę na takie zdjęcia, to coraz bardziej motywuję się do pracy nad kondycją - bo w tej chwili raczej bym nigdzie nie weszła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne widoki! Nie lubię chodzić po górach, ale widoki zapierają dech!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia , pooglądać góry tak, ale po nich chodzić to nie ja , wolę inne sporty :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne krajobrazy, już nie mogę się doczekać jak wybiorę się w tamte rejony. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne widoki, zazdroszczę takiej wyprawy, niestety Tatry wolę podziwiać na zdjęciach, łańcuchy mnie przerażają;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiamy Tatry! Świnicę zdobyliśmy kilka lat temu, z początkiem czerwca, kiedy jeszcze był śnieg na szlaku :) Widoki ze szczytu są niesamowite!

    OdpowiedzUsuń

 

INSTAGRAM