Słowacja. Mała Fatra: Chleb, Wielki Krywań i Mały Krywań

Wędrówka na Chleb, Wielki Krywań i Mały Krywań to bez dwóch zdań jedna z najpiękniejszych tras w rejonie Małej Fatry. Chyba także śmiało możemy powiedzieć, że to jedna z tych wędrówek, którą wspominamy bardzo często i polecamy ją każdemu. Fenomenalne widoki, błękitne niebo, cisza i spokój, nie przeszkadzał nawet wiatr, który chciał urwać głowy.

To także idealna trasa, żeby przekonać się co oferuje ten rejon. Momentami można poczuć się jak w Tatrach Zachodnich czy na bieszczadzkich połoninach. Dawno już żadne pasmo nie zrobiło na nas takiego wrażenia. Wbrew pozorom to nie są jesienne zdjęcia, tak wygląda w Małej Fatrze wczesna wiosna! 

Słowacja. Mała Fatra: Chleb, Wielki Krywań i Mały Krywań


Wielki Krywań, czyli najwyższy szczyt Małej Fatry był naszym celem pierwszego dnia.  Aby się dostać na górę do wyboru są dwie opcje:


Tradycyjną, czyli zielony szlak, którego pokonanie zajmie Ci około dwóch godzin. Do przejścia masz jednak 750 metrów przewyższenia na trzech kilometrach, więc z pewnością to poczujesz. 

Mniej wymagającą opcją jest wjechanie w ciągu kilku minut na górę kolejką gondolową. Taka przyjemność kosztuje 9 Euro (koszt przejazdu w dwie strony to 11 Euro, ostatni zjazd kolejki jest o godzinie 16:00; w kasie można płacić również kartą płatniczą). Choć zdania odnośnie korzystania z kolejek są podzielone, bo dla niektórych to pójście na łatwiznę, takie rozwiązanie pozwoli Ci zaoszczędzić sporo czasu i zachować trochę sił. 

Musisz jednak wiedzieć, że kolejka nie zawiezie Cię na sam szczyt, ale na Snilovske sedlo, czyli przełęcz położoną w głównym grzbiecie Krywańskiej Małej Fatry. Resztę trasy musisz pokonać na własnych nogach. Ale zanim wybierzesz się na Wielki Krywań warto także czerwonym szlakiem pójść na Chleb. Szczyt położony na wysokości 1646 m n.p.m oferuje widoki na całe pasmo Małej Fatry na czele z Wielkim Krywaniem. 






Bluza Volcano dostępna tutaj










Którędy na Wielki Krywań?


Aby dostać się na Wielki Krywań możesz wrócić czerwonym szlakiem albo wydłużyć nieco trasę odwiedzając Chatę pod Chlebom i dostać się do przełęczy okrężną drogą. Potem mniej więcej pół godziny zajmie Ci wędrówka na szczyt. Tam przy dobrej pogodzie można siedzieć bez końca i podziwiać praktycznie całe pasmo Małej Fatry, a także pobliski Beskid Żywiecki oraz Tatry i Wielką Fatrę. 






Najwyższy szczyt Małej Fatry Wielki Krywań zdobyty!


Na Wielkim Krywaniu też warto zrobić sobie dłuższą chwilę odpoczynku, bowiem panoramy tutaj też potrafią zachwycić. Można podziwiać, podobnie jak na Chlebie, praktycznie całe pasmo Małej Fatry, a także Tatry, Beskid Żywiecki i Wielką Fatrę. 

Wielki Krywań, który mierzy 1709 m n.p.m. jest najwyższym szczytem pasma Małej Fatry. Szczyt jest jednak łatwo dostępny, dzięki znajdującej się w pobliżu stacji kolejki gondolowej Vratna - Chleb. W związku z tym jest to także najbardziej popularny cel wycieczek i w sezonie spotkać tutaj można wielu turystów. Na szczęście, żeby wjechać kolejką bilety można kupować na bieżąco. Byliśmy tam dwa razy i nie zdarzyło nam się stać w kolejce ani do kasy ani do wagoników. Jeżdżą one naprawdę bardzo często, więc raczej nie ma szans, żeby zobaczyć obrazek podobny do kolejki w Kuźnicach na Kasprowy Wierch.



Kurtka Volcano dostępna tu.


Mały Krywań dla wytrwałych


A jeśli nadal masz ochotę na więcej widoków możesz wybrać się na Mały Krywań. Nie spotkasz tam zbyt wiele osób, bo oddalony o ponad godzinę wędrówki od Wielkiego Krywania szczyt nie przyciąga wielu turystów. Z rozdroża pod Wielkim Krywaniem kierujemy się na Pekelnik i dalej do Przełęczy Bublen, gdzie znajduje się także szlak zejściowy do Doliny Vratnej. 

Na tym odcinku wędrówki możesz trochę poczuć się jak w Bieszczadach, od razu skojarzyła się wyprawa prawie na koniec świata i zdobywanie Tarnicy. 

My kontynuujemy wędrówkę czerwonym szlakiem graniowym, który w niektórych miejscach wymaga zachowania szczególnej ostrożności ze względu na bardzo wąskie przejścia. 














Mały Krywań 1671 m n.p.m.


Na szczycie Małego Krywania znajduje się betonowy obelisk, na którym zawieszona jest metalowa puszka z księgą wejść. Podobną znajdziemy na szczycie Małego Rozsutca, tam także można wpisać się do pozostawionego zeszytu. Dodatkowo w razie niezbyt sprzyjających warunków pogodowych można się schronić w wybudowanym kamiennym wiatrochronie. Ze szczytu można podziwiać przebytą trasę od Wielkiego Krywania, a także całe pasmo Małej Fatry. 







Tak wyglądała nasza trasa licząca 16 km:


Dolina Vratna - Snilovske sedlo - Chleb - Snilovske sedlo - Velky Krywań - Pekelnik - Przełęczy Bublen - Mały Krywań - Przełęczy Bublen - Dolina Vratna. 

Z ręką na sercu polecamy każdemu tę wędrówkę, bo jest to jedna z najpiękniejszych tras w Małej Fatrze. Nie spotkasz tam tłumów, nacieszysz oczy w spokoju, naładujesz baterie i chociaż wieczorem możesz poczuć zmęczenie w nogach to zdecydowanie warto!!! 

A jakie są Wasze doświadczenia z tym rejonem? Byliście już kiedyś w Małej Fatrze czy ten kierunek dopiero przed Wami? 



7 komentarze:

  1. Fajna trasa! Ja bardzo lubię spędzać czas w rejonie Małej Fatry, szczególnie, że prócz widokowych tras, można kupić tam pyszne wyroby z owczego sera :) Polecam Wam również trasę przez Chleb w kierunku Dolina Vratna przez Poludňový grúň. Do zobaczenia na szlaku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informację o serach - następnym razem się skusimy :) Trasa zapisana na kolejny raz! :)

      Usuń
  2. my Małą Fatrę odkryliśmy w tamtym roku... i bardzo chcę tam w tym roku wrócić :) żeby zdobyć niezdobyte Rozsutki ;)

    zachwyciły nas te słowackie góry :)
    ale do Małego Krywania nie dotarliśmy... ;)

    https://fotografia-prania.blogspot.com/2017/08/zaskakujace-piekno-sowackich-gor-czyli.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam górskie wyprawy, dzięki za inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bywam tam zimą, niestety latem nigdy nie miałam okazji. Widzę, że warto się tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie zdałem sobie sprawę, że już rok nie było mnie w Tatrach! Karygodne! I co najgorsze, to wcześniej niż w lipcu nie dam rady... a kierunek dobrze mi już znany. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie! Kochamy góry i od jakiegoś czasu zarażamy tą miłością synka.Po słowackiej strony jeszcze nie byliśmy, ale wszystko przed nami.

    OdpowiedzUsuń