Mała Fatra, czyli góry nie tylko na weekend!

Mała Fatra to miejsce, które zauroczy Cię już od pierwszego wejrzenia! Niesamowite widoki i cisza to najlepsze określenie lipowego weekendowego pobytu w tym rejonie. 








MAŁA FATRA 


Na lipcowy wyjazd w góry cieszyliśmy się jak małe dzieci. Nie przeszkadzało nam to, że miał to być tylko krótki wyjazd ani to, że prognozy pogody nie były zbyt optymistyczne dla wybranego przez nas rejonu. Bardzo potrzebowaliśmy wreszcie, po ponad pół roku, pooddychać górskim powietrzem. I znaleźliśmy kolejne miejsce, które skradło kawałek naszego serca. 





Jedną z rzeczy, którą najbardziej lubimy w naszych podróżach jest ciągłe odkrywanie nowych, niezwykłych i fascynujących miejsc. Czasem trafiamy tam całkowicie świadomie, a czasem zupełnie przypadkiem. Kiedy pojawiło się światełko w tunelu, że uda nam się wreszcie wyjechać w góry pomysłów i dylematów było kilka. 

Po pierwsze, w związku z tym, że jechaliśmy tylko na trzy dni chcieliśmy, żeby miejsce docelowe było w miarę blisko, by nie tracić zbyt dużo czasu na dojazdy. Po drugie, zależało nam na niezbyt wysokich górach i raczej mało wymagających szlakach, ponieważ jechaliśmy większą grupą i chcieliśmy, żeby bez problemu wszyscy sobie poradzili. Wybór padł na Małą Fatrę, która okazała się być strzałem w przysłowiową dziesiątkę. 




Mała Fatra to pasmo 50 km Zachodnich Karpat, które jest dla nas kompilacją wszystkiego, co w górach najpiękniejsze. Niezwykłe widoki, mnóstwo zieleni, rozległe hale, leśne dukty, wąskie ścieżki wśród kosówki, łąki, skałki, wodospady, linki czy łańcuchy - tym właśnie zauroczy Cię Mała Fatra! Urok tych gór jest niesamowity, a różnorodność szlaków i piękno widoków zadowoli nawet największego malkontenta. 




Ale to jeszcze nie wszystko! Cisza i spokój! Tak, tak, na niektórych szlakach spotykaliśmy tylko kilka osób - aż się wierzyć nie chce, że jeszcze są takie miejsca! Chociaż byliśmy w lipcowy weekend ludzi spotkaliśmy naprawdę niewiele w porównaniu do tego, co w tym okresie można zaobserwować chociażby w Tatrach, Beskidach czy Karkonoszach. Ciężko powiedzieć czy mieliśmy takie szczęście czy to tamtejsza norma, do tej pory po głowie chodzi nam to pytanie i jaka jest odpowiedź na nie ;)

Mała Fatra określana jest też czasem jako Tatry w miniaturze. Na niektórych szlakach można spotkać trochę sztucznych ułatwień jak barierki, łańcuchy czy klamry. Ale nam widoki i panoramy zdecydowanie bardziej przypominają te z Beskidu Żywieckiego. Na myśl przywołują wspomnienia z pobytu w Rajczy, który był dla nas absolutnie wyjątkowy. 





Te góry urzekły nas od pierwszego wejrzenia. I ciągle zadajemy sobie pytanie jak to się stało, że trafiliśmy tam dopiero teraz! Słyszysz Mała Fatra i nie masz pojęcia gdzie to jest? Trudno uwierzyć, że tak całkiem blisko polskiej granicy znajduje się tak urokliwe pasmo górskie. Pasmo Małej Fatry podzielone jest na część Luczańską z górującą tu Wielką Luką i Krywańską z najwyższym szczytem całego pasma, Wielkim Krywaniem 1709 m npm. My skupimy się na tej zdecydowanie popularniejszej części czyli Krywańskiej.

Mała Fatra - gdzie warto iść?

Największym szczytem Małej Fatry jest Wielki Krywań. Aby się na niego dostać można sobie trochę pomóc jadąc kolejką gondolową z Doliny Vratnej oddalonej o 5 km od Stefanovej, która pozwoli zachować trochę sił na dalszą wędrówkę. Z noclegu dostawaliśmy się tam autem, malowniczą drogą wzdłuż doliny zakończoną kilkoma parkingami, gdzie bezpłatnie można zostawić auto.

Ceny kolejki gondolowej znajdziecie tutaj.

Ze szczytu Wielkiego Krywania rozciąga się piękny widok na całe pasmo Małej Fatry, a także polskie góry, możemy obejrzeć szczyty Beskidu Żywieckiego i nasze piękne Tatry. Z Wielkiego Krywania możemy wędrować zarówno w stronę zachodnią na między innymi Mały Krywań, Suchy czy ruiny zamku Stary Hrad albo w stronę wschodnią z przepięknym widokowo Chlebem, Stohem i słynnymi Rozsutkami. Te ostatnie dwa bratnie szczyty są najbardziej charakterystyczne dla tego pasma ze względu na swoje skaliste szczyty. Jedna z dróg na nie prowadzi przez słynne Diery, kombinacje drabinek, lin, łańcuchów i mostków – jest to niezwykle malownicza trasa wśród pięknych wąwozów.  Na Mały i Wielki 
Rozsutec ostatnie odcinki trasy to wspinaczka już trochę większych lotów z łańcuchami ubezpieczającymi trasę.





Gdzie nocować w Małej Fatrze?


Odpowiedź na to pytanie, które pojawia się przed każdym wyjazdem jest raczej prosta i nie przyprawi Cię o wielki ból głowy. Najpopularniejszą bazą noclegową w Małej Fatrze jest Terchova, czyli rodzinna miejscowość słynnego Janosika. Jest to typowa miejscowość turystyczna z licznymi pensjonatami, hotelami, prywatnymi kwaterami, barami i sklepami oddalona o 50 km od granicy Polsko - Słowackiej w Zwardoniu, czyli ok. godziny drogi autem.

My natomiast wybraliśmy na nocleg trochę mniejszą miejscowość – Stefanovą. Jest to wieś oddalona kilka km na południe o Terchovej, której niewątpliwym atutem jest bliskość szlaków. Stąd rozchodzą się szlaki na największe atrakcje turystyczne Małej Fatry, co jest niewątpliwym plusem dla osób, które nie posiadają auta. Mimo, że Stefanova jest zdecydowanie mniejszą miejscowością to i tu jest sporo miejsc noclegowych, znajdują się tu także pensjonaty, ale głównie kwatery prywatne. 



Ceny w Małej Fatrze

Można śmiało napisać, że ceny w barach czy sklepach są porównywalne do tych w Polsce, tylko płatne w Euro. Jeżeli chodzi o ceny noclegów to w prywatnej kwaterze, gdzie my spędziliśmy trzy dni płaciliśmy od osoby 10 euro za dobę. Mieliśmy do dyspozycji pokój dwuosobowy, łazienkę na piętrze i w pełni wyposażoną kuchnię, dodatkowo na podwórku mogliśmy korzystać z altanki i grilla. Co prawda warunki może trochę pozostawiały do życzenia, ale można powiedzieć, że było poprawnie. 


Z psem na szlak?


Ciekawostka dla wszystkich, którzy lubią chodzić po górach ze swoimi psiakami. Mała Fatra jest to pasmo górskie przyjazne czworonogim towarzyszom wędrówek. Na szczycie Wielkiego Krywania husky za kabanosa zgodził się zapozować nam do zdjęcia. Wjazd psiaka kolejką gondolową z Doliny Vratnej kosztuje 4 Euro. 


Mała Fatra wcale nie jest taka mała!


Początkowo myśleliśmy, że trzy dni wystarczą nam na wędrówki po tym rejonie. Szybko okazało się, że to zdecydowanie za mało, bo miejsc wartych odwiedzenia jest zdecydowanie więcej! Dlatego nie sugerujcie się nazwą, Mała Fatra nie jest wcale taka mała! Znajdziecie tu 150 km bardzo malowniczych szlaków, więc jeśli tylko możecie zarezerwujcie sobie więcej wolnego czasu! Wkrótce pokażemy Wam relacje z miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć będąc w Małej Fatrze! 


2 komentarze:

  1. Kocham ten region górski. Małą odwiedzamy nawet kilka razy w roku, znamy ją jak własną kieszeń. Zawsze śpimy w Terchovej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byliśmy tam niestety tylko trzy dni, ale z pewnością wrócimy :)

    OdpowiedzUsuń