Zwiedzanie miast czy chodzenie po górach?


Zwiedzanie miast czy chodzenie po górach?









Ostatnio nasi przyjaciele wrócili z urlopu z Włoch i tradycją jest wspólne oglądanie zdjęć z mnóstwem anegdot związanych z wyjazdem. Justyna i Michał zatrzymali się na dosyć dużym polu campingowym, gdzie wynajęli sobie domek, który jak się okazało był w miarę na uboczu, a te obok były akurat wolne. Wymarzone miejsce na odpoczynek prawda? Dookoła las, cisza i spokój. Raz na dwa, trzy dni wybierali się do pobliskich miasteczek na zwiedzanie, a w pozostałe przeznaczali na wycieczki rowerowe, czytanie książek albo spacery po plaży. Oczywiście nie mogło w całym pokazie zdjęć zabraknąć gór, które robili specjalnie z myślą o nas. 

Zwiedzanie miast czy chodzenie po górach?

Po obejrzeniu zdjęć oboje doszliśmy do wniosku, że zdecydowanie bardziej wolimy od miast góry. Podobne odczucia mieliśmy po pobycie w Norwegii kiedy zwiedziliśmy Bergen czy Oslo. I nie chodzi o to, że nam się nie podobało, było jak najbardziej w porządku, tylko w naszym przypadku po prostu nie na dłuższą metę. 

W naszych głowach pojawia się myśl, że w tym czasie moglibyśmy być gdzieś na szlaku i podziwiać niezwykłe widoki. Zamiast zgiełku wielkich miast i mnóstwa ludzi wolimy zdecydowanie aktywnie spędzony czas na łonie natury, gdzie ludzi jest zdecydowanie mniej. Wiadomo, że w tych najbardziej popularnych i obleganych miejscach można też spotkać sporo osób, ale są sposoby, żeby sobie z tym poradzić i  jesteśmy w stanie to przeżyć.

Oczywiście w życiu nic nie jest albo czarne albo białe, choć kiedyś wydawało nam się, że tak właśnie jest, teraz dostrzegamy też różne odcienie szarości. 



Dlaczego wolimy chodzić po górach?

Podczas naszych wyjazdów zdarza nam się poświęcić jeden czy dwa dni na zwiedzanie lokalnych miast czy miasteczek. Czasem mięśnie po prostu potrzebują trochę odpoczynku, nogi bolą albo kiedy pogoda nie rozpieszcza. Ale nie będziemy ukrywać, że od zwiedzania miast wolimy po prostu góry. Zamiast pięciogwiazdkowego hotelu bez wahania wybierzemy nocleg pod namiotem w otoczeniu gór, gdzie gwiazd na niebie będzie milion. Wygodne łóżko z zapachem świeżo zmienionej pościeli z powodzeniem zastąpią nam karimaty i ciepłe śpiwory. Kanapka z żółtym serem, kabanosy czy herbata z termosu nigdzie nie smakują tak jak w górach. Tak wygląda nasza definicja szczęścia. Najlepiej, żeby jeszcze nie było zasięgu w telefonie, bo niestety musimy się przyznać, że jesteśmy chyba trochę uzależnieni. A kiedy nie ma dostępu do Internetu, telefon służy już tylko do robienia zdjęć.

Marzy nam się też własna przyczepka campingowa, żeby móc ruszyć przed siebie, zatrzymywać się tam gdzie tylko dusza zapragnie i podziwiać wschody i zachody słońca. 

A jak jest u Was? Wolicie zwiedzać miasta czy włóczyć się gdzieś po górach? :)

  

6 komentarze:

  1. Myślę, uważam i wdrażam ;) że można świetnie połączyć jedno i drugie, dodając do tego jeszcze parę innych rzeczy czy aktywności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, trzeba tylko znaleźć złoty środek :)

      Usuń
  2. o, ja mam dokładnie tak samo, jak Wy :D uwielbiam włóczenie się po górach! miasta też są fajne, ale na dłuższą metę to tak średnio... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przybijamy wirtualną piątkę! Raz na jakiś czas warto też wybrać zwiedzanie miast albo chociaż spacer;)

      Usuń
  3. Zdecydowanie wolę się włóczyć po górach, ale od czasu do czasu w mieście też znajdzie się coś ciekawego ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W miastach jest też mnóstwo miejsc, które warto odwiedzić czy zobaczyć :) pytanie tylko co kto woli :)

      Usuń