Jak przechowywać zdjęcia z wyjazdów i spać spokojnie?

Właśnie mieliśmy zacząć pisać kolejną relację z Norwegii i kiedy włączyliśmy komputer na ekranie pojawił się niebieski komunikat (tak, tak, słynny ekran śmierci), który niestety nie wróżył nic dobrego. Wyłączenie i włączenie niestety w tym przypadku nic nie zmieniło. Próby reanimacji też się nie powiodły. W ten oto sposób dosyć nieoczekiwanie i bez żadnego ostrzeżenia zostaliśmy bez komputera, bo dysk stwierdził, że już dłużej nie chce z nami współpracować i ma nas w nosie! A ostatnio nasz znajomy bardzo mądrze stwierdził, że ludzie dzielą się na tych, którzy robią kopie zapasowe i na tych, którzy dopiero będą to robić - no cóż, my należymy do tego drugiego grona ;)


Początkowo kiedy nie wyjeżdżaliśmy w góry tak często jak teraz nie robiliśmy aż tak dużo zdjęć. Jednak z każdym kolejnym wypadem okazywało się, że jest ich coraz więcej. A kiedy zaczęliśmy pisać bloga liczba zdjęć wzrosła i to znacznie. Żadne słowa bowiem nie oddadzą pięknych widoków czy fenomenalnych krajobrazów, poza tym wszystko co mijamy może przecież okazać się bardzo przydatne do pisania relacji. 

I tak na początku zdjęcia przechowywaliśmy na komputerze, który pomimo swoich kilku lat ani razu nas nie zawiódł, aż do teraz! Padł dysk - wiemy, że takie rzeczy się zdarzają, ale trochę mamy do niego żal, że nie dał nam ani jednego sygnału ostrzegawczego, że dzieje się coś złego i tym samym odebrał nam możliwość zareagowania. Do zakupu dysku zewnętrznego przymierzaliśmy się co prawda kilka razy, ale zawsze znalazł się jakiś inny wydatek na horyzoncie, np. kurtka przeciwdeszczowa czy buty, które przecież są niezbędne w górach ;) 

Jak bezpiecznie przechowywać zdjęcia i spać spokojnie?

  • komputer - każdy wyjazd to osobny folder, w tytule data plus miejsce to zdecydowane ułatwienie, żeby w dowolnej chwili odnaleźć zdjęcie, które akurat jest Ci potrzebne. Plus kopia zapasowa tego folderu - mądry Polak po szkodzie już to wie i pisze to, żeby ostrzec innych przed naszym błędem ;)

  • karty pamięci - praktycznie większość zdjęć nadal znajduje się na kartach, dzięki czemu ich nie straciliśmy. Kart mamy kilka, ale ostatnio kupujemy te z dużą pojemnością (32 Giga) i nie martwimy się, że szybko się zapełni. 

  • pendrive - zdjęcia z kilku pierwszych wyjazdów nadal znajdują się na kilku przenośnych urządzeniach, ale z racji na ich niezbyt dużą pojemność nie jest to zbyt wygody sposób przechowywania zdjęć. 

  • forma papierowa - czasy kiedy robiło się zdjęcia bez podglądu i kiedy czekało się, żeby zapełnić kliszę i móc wywołać zdjęcia minęły bezpowrotnie. Obecnie spośród setek zrobionych zdjęć fajnie jest po selekcji wywołać te ulubione i umieścić w albumie. A później ze szklanką ciepłej herbaty, nie tylko w długie zimowe wieczory, miło jest powspominać wyjazdy, które już za nami. Czy w obecnych czasach ktoś jeszcze wywołuje zdjęcia???

  • Płyty CD, DVD czy Blu-ray - jest całkiem wygodny sposób zapisywania zdjęć i w sumie sami nie wiemy czemu z niej nie korzystamy.. Każdy wyjazd można podzielić na oddzielną płytę, którą szczegółowo opisujemy i w każdej chwili możemy do niej wrócić. Jedynym problemem może być odtworzenie płyty na mniejszych komputerach, gdzie producenci rezygnują z montowania napędu.

  • Google+, Dropbox itp. - istnieje jeszcze możliwość zapisywania zdjęć na wirtualnym dysku. Do tej opcji jesteśmy, przynajmniej do tej pory, najmniej przekonani. Samo wgrywanie zdjęć zajmuje nam dosyć sporo czasu i chyba po prostu wolimy je mieć u siebie. Ale jest to fajna opcja jeśli chcesz udostępnić znajomemu album ze zdjęciami.

Proste, prawda? Możliwości bezpiecznego przechowywania zdjęć jest naprawdę wiele - od troszkę droższej, ale bardzo wygodnej opcji jaką jest zewnętrzny dysk twardy, poprzez mniejsze i tańsze karty pamięci aż do płyt DVD, które można kupić już od złotówki. Teraz jesteśmy już mądrzejsi, człowiek jednak uczy się na własnych błędach. Jeśli wahacie się czy robić kopie zapasową swoich najcenniejszych plików, to mamy nadzieję, że skutecznie rozwialiśmy Wasze wątpliwości! 



8 komentarze:

  1. Płyty CD, DVD czy Blu-ray - w nowych komputerach raczej już trudno znaleźć ten rodzaj napędu, polecam dysk zewnętrzny, albo prywatną chmurę My Cloud 2 TB Serwer, albo komercyjną chmurę jednak już z abonamentem, bo pewnie szybko zapełnicie darmowe miejsce w niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie płyty nas nie przekonują, na razie chyba zdecydujemy się na dysk zewnętrzny :)

      Usuń
  2. Ja wywołuję zdjęcia! Może to staroświeckie, ale za to jaka radość będzie za kilkanaście lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! :) My też lubimy oglądać zdjęcia w wersji papierowej, ma to swój urok! A za jakiś czas to na pewno będzie fajna pamiątka :)

      Usuń
  3. Zadne z powyzszych :) Jak chcecie miec fotki (i nie tylko) zabezpieczone, "u siebie", z dostepem zewnetrznym to najrozsadniejszym wyborem jest prywatny NAS: http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/serwery-nas-polecane.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Płyt nie polecam z jednego względu - w końcu się porysują, nawet jeżeli się o nie dba. No i gdy zbierzecie więcej zdjęć, to będziecie mieli całe ich pudełko.

    Dysk zewnętrzny wcale nie jest droższy od kart pamięci. Karta SD Sandis Ultra o pojemności 64 Gb to koszt ok. 80 złotych. Dysk zewnętrzny np. Toshiba 1000 Gb kosztuje ok. 220 złotych. Czyli dostajemy 15x więcej miejsca, za zaledwie 3x większą kwotę.

    Warto jeszcze pamiętać o tym, aby kopia bezpieczeństwa była kopią. Tzn. zdjęcia trzeba trzymać w dwóch, niezależnych od siebie miejscach. Wrzucanie ich tylko na dysk zewnętrzny nic nie da, jeżeli ten dysk padnie :)

    A co do wywoływania, to mam na komputerze folder ze zdjęciami do wywołania. Co jakiś czas coś tam dorzucam. Tylko od dobrych 6 lat nie mogę się zabrać za zrobienie tych odbitek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, jasne jak najbardziej chodziło nam o to, żeby trzymać zdjęcia w dwóch niezależnych miejscach. Teraz karty pamięci uratowały nam tyłek na szczęście, bo aż strach pomyśleć co by było gdybyśmy stracili wszystkie zdjęcia!

      To pewnie masz już całkiem spory plik i zdjęcia wywołasz już hurtem ;)

      Usuń
  5. Przeczytalam kiedys bardzo madre slowa. Nie pytaj czy Twoj dysk twardy padnie, zapytaj lepiej kiedy sie to stanie :-)

    OdpowiedzUsuń