2015 - to był niezwykły rok

2015 to był dla nas wyjątkowy i niezwykły rok. Nie sądziliśmy, że przygotowania do ślubu i wesela pochłoną nas aż tak bardzo! Ale taki dzień jest tylko raz w życiu, dlatego postanowiliśmy zadbać o każdy szczegół i sprawić, by ten dzień był dokładnie taki, o jakim oboje marzyliśmy. I właśnie te przygotowania sprawiły, że w góry było nam troszkę nie po drodze i na blogu zrobiło się ciszej. Ale spokojnie, w 2016 wszystko wróci do normy ;) 


W wirze ślubnych przygotowań


Wybór sali, zaproszenia czy poszukiwania wymarzonej sukni ślubnej – to tylko niektóre sprawy, które zajmowały nam każdą wolną chwilę. Nie mieliśmy również czasu na nasze kochane góry. Dlatego kiedy tylko dowiedzieliśmy się o akcji zimowego zdobycia Korony Gór Polskich zgłosiliśmy się bez wahania. Bardzo fajna inicjatywa wolontariuszy Explorers Festival zakładała zdobycie 28 szczytów w jeden dzień! Niemożliwe? A jednak! Różne pasma górskie, różne szczyty, różne szlaki, różne ekipy - ale jeden projekt. To była doskonała okazja, żeby wybrać się pierwszy raz zimą na szlak. Góry Orlickie to idealny wybór, żeby choć na chwilę oderwać się od ślubnych przygotowań. Naszą górę – Orlicę zdobyliśmy w przepięknej zimowej scenerii, tym samym dołożyliśmy swoją cegiełkę do całego projektu i  na chwilę mogliśmy oderwać się od ślubnego zgiełku.












Drugiego dnia wybraliśmy się w Góry Stołowe. Bogactwo szlaków Ziemi Kłodzkiej może okazać się problemem, kiedy do wykorzystania jest tylko jeden dzień. Po przestudiowaniu mapy nasz wybór padł na  pasmo górskie, którego nie mieliśmy jeszcze w kolekcji - naszym celem był Szczeliniec Wielki. Niestety nie udało nam się zwiedzić największej atrakcji, czyli Skalnych Labiryntów "Błędnych Skał" z powodu złych warunków atmosferycznych. Nadrobimy zaległości następnym razem :)








 Majówka w Samotni 

W Karkonosze zawsze wracamy z sentymentem, tam bowiem zaczęła się nasza wspólna przygoda z górami. Od pierwszego wejrzenia zakochaliśmy się w malowniczo położonym schronisku Samotnia, dlatego kiedy tylko pojawiła się możliwość, żeby spędzić tam długi majowy weekend długo się nie zastanawialiśmy! Chociaż pogoda nas nie rozpieszczała i tak było pięknie! Wybraliśmy się na Śnieżkę, a także Śnieżne Kotły. 








Wreszcie nadszedł ten dzień!

Po wielu miesiącach przygotowań, wreszcie nadszedł długo wyczekiwany przez nas dzień. Było dokładnie tak jak sobie wymarzyliśmy. Gór nie mogło zabraknąć również na ślubie, podczas kazania ksiądz Michał niespodziewanie niespodziewanie wspomniał o swojej wycieczce na Gerlach, która okazała się być dla niego niezwykłą przygodą i życzył nam abyśmy w życiu nie rezygnowali z marzeń. Po sakramentalnym TAK zabawa trwała do białego rana i jeden dzień dłużej!







Wrześniowy plener

Już zanim zaczęliśmy planować ślub i wesele od razu wiedzieliśmy, że nasz plener będzie górski. Od początku oczywiste było, że odbędzie się w ukochanych Tatrach. Szczerze to nie mogliśmy się go doczekać. Chociaż pogoda pokrzyżowała nam trochę plany, to i tak podczas sesji bawiliśmy się wyśmienicie! Na samo wspomnienie tego dnia mamy gęsią skórkę, nie tylko z powodu halnego, ale także emocji, które nam tego dnia towarzyszyły. Sesja ślubna w górach to niesamowite wspomnienia, a efekty zobaczcie sami. Autorem naszym zdjęć jest jedyny w swoim rodzaju i najlepszy ślubny fotograf Tomasz Podgórski









Zdobyć najwyższy szczyt Polski

Rysy od pewnego czasu były na naszej liście szczytów do zdobycia i cierpliwie czekały na swoją kolej. Od kilku dni sprawdzaliśmy prognozę pogody, tak by móc w pełni wykorzystać ten dzień i móc cieszyć się niezwykłymi widokami, które do tej pory widzieliśmy tylko na zdjęciach. 13.09.2015 weszliśmy na Rysy - było przepięknie! Relacja z tej wędrówki jest w trakcie pisania ;)






Świętujemy urodziny

2015 rok jest dla nas ważny jeszcze z jednego powodu, w październiku Piotrek odchodził swoje 30 urodziny! Jakiś czas temu w mojej głowie pojawiła się myśl, żeby zrobić mu niezwykłą niespodziankę, tak by pamiętał te urodziny na długo - udało mi się! Post o nietypowym prezencie urodzinowym też jest w trakcie pisania. A jak świętować to tylko w górach - wybraliśmy się na romantyczny wypad w Beskid Sądecki tylko we dwoje, było cudownie!









Listopadowe Tatry


Długi listopadowy weekend spędziliśmy razem ze znajomymi w Tatrach. Z racji pory roku nie wybieraliśmy się na długie wycieczki, ale też nie siedzieliśmy bezczynnie w domu. Pogoda nam zdecydowanie dopisała, mimo, że prognozy mówiły zupełnie coś innego. Widoki z Sarniej Skały zapierały dech w piersiach, Dolina Pięciu Stawów w zimowej aurze jest przecudna i wreszcie wybraliśmy się pierwszy raz do jaskini, na pewno nie ostatni!








Grudniowy artykuł

W grudniu ukazał się w naszej ulubionej górskiej gazecie NPM Magazynie Turystyki Górskiej nasz artykuł na temat sesji ślubnej w górach! Kiedy tylko dostaliśmy wytyczne od redaktora naczelnego, że tekst powinien zawierać maksymalnie 15 tys. znaków ze spacjami, mieliśmy lekkie obawy czy podołamy. W efekcie napisaliśmy najdłuższy tekst, który.... trzeba było skracać ;) Po ukazaniu się naszego tekstu spotkaliśmy się z bardzo pozytywnymi reakcjami i komentarzami - bardzo wszystkim dziękujemy za miłe słowa!



Sylwester też w górach

Oboje nie przepadamy zbytnio za świętowaniem sylwestra, dlatego kiedy tylko zobaczyliśmy jak sprzyjająco ułożyły się dni w kalendarzu zdecydowaliśmy się na kilkudniowy wyjazd w Beskid Żywiecki. Na ten genialny pomysł wpadliśmy dosyć późno i ciężko było nam znaleźć wolne miejsce w schronisku, ale udało się! Nowy Rok powitaliśmy w schronisku na Rysiance z cudownym widokiem na ukochane Tatry - był to najprawdopodobniej nasz najlepszy sylwester! Relacja z tego wyjazdu również pojawi się na blogu w swoim czasie ;)






Właśnie taki w skrócie był dla nas 2015 rok. Z pewnością był wyjątkowy i niepowtarzalny. Nowy Rok powitaliśmy z przepięknym widokiem i mamy nadzieję, że cały 2016 również taki będzie - pełen górskich wypraw i niesamowitych widoków.


2 komentarze: