Pierwsze urodziny bloga

Babkarnia.pl
Gór mi mało i trzeba mi więcej
Żeby przetrwać od zimy do zimy...
(...) Góry, góry i ciągle mi nie dość
Skazanemu na gór dożywocie
(...) Gór mi mało i trzeba mi więcej...





A zaczęło się tak...
Dokładnie 365 dni temu: 
S: Piotrek, z każdego wyjazdu przywozimy tysiące zdjęć, może coś z nimi zrobimy i założymy fotobloga?
P: Też o tym myślałem, ale co powiesz na bloga? 

I tak powstali Góromaniacy.pl! :)
Od czasu założenia bloga nasze życie trochę się zmieniło. Teraz myślimy o górach 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu i 365 dni w roku. Jak powiedział kiedyś Piotr Pustelnik: Na początku twoje życie toczy się normalnie, czasem przerywasz je wyprawami; potem twoje wyprawy toczą się normalnie i czasem przerywasz je życiem... I dokładnie tak jest w naszych przypadku. Każdą wolną chwilę, a przynajmniej większość poświęcamy na pisanie postów, wybieranie zdjęć, odpisywanie na Wasze maile i nieustanne ulepszanie bloga. Chcemy wciąż pisać więcej i robić lepsze zdjęcia. Podczas każdego wyjazdu zwracamy uwagę na różne aspekty i rzeczy, a także na szczegóły, którymi chcemy się z Wami dzielić. Robimy już miliony zdjęć, żebyśmy mieli z czego wybierać. Lista górskich marzeń do spełnienia wciąż się zapełnia! Kuszą nas genialne norweskie fiordy, perspektywa podziwiania Mont Blanc z wysokości prawie 4000 metrów czy zdobywanie najpiękniejszych słowackich szczytów. Ale to oczywiście tylko niektóre z nich ;)

Bardzo jest nam miło kiedy pytacie o porady, nasze wrażenia i odczucia, każdy komentarz jest dla nas ważny. Cieszymy się, że mamy swoich stałych czytelników, z którymi możemy dzielić się naszą pasją. Z wielką przyjemnością zarażamy górskim bakcylem kolejne osoby ;) Pisanie tego bloga sprawia nam naprawdę niezwykłą frajdę i radochę!

W ciągu tego roku nie obyło się bez wpadek, zwłaszcza na początku naszej przygody z blogowaniem, kiedy to na przykład S. zablokowała wszystkie zdjęcia na stronie, a P. skasował gotowy do publikacji wpis (od tej pory zawsze mamy kopie zapasową ;)) Jak powiedział kiedyś Bonaparte nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi. Dosyć długo szukaliśmy odpowiedniego dla nas przejrzystego wyglądu bloga, ale w końcu się udało!

Przyznajemy się bez bicia, że zdążyliśmy się też uzależnić od kupowania ubrań trekkingowych i sprzętu turystycznego. P nie przeoczy żadnego nowego gadżetu górskiego, cały czas jest na bieżąco ze wszystkimi akcesoriami turystycznymi. S robi racjonalną selekcję czy dana rzecz faktycznie przyda się nam na szlaku. Dzięki temu nie mamy żadnych problemów z prezentami na różne okazje. Szkoda, że święta, urodziny i imieniny są tylko raz w roku ;) To taki pozytywny skutek uboczny prowadzenia bloga ;)

Góry pozwalają nam się sprawdzić i pokazują jakimi jesteśmy ludźmi. I wciąż nas uczą. Pokory i cierpliwości, wiary w siebie i w swoje możliwości. Bo nie zawsze jest pięknie i świeci słońce. Zdarzają się długie wędrówki w strugach deszczu i błotne powroty. Gęsta mgła czasem nie pozwala na podziwianie widoków, a silny wiatr i przeszywający chłód sprawiają, że marzysz tylko o ciepłej herbacie. Czasem serce bardzo chce iść dalej, a nogi mówią nie. Ale góry dają niezwykłą satysfakcję. Chwile wytchnienia i odpoczynku na szczycie, widoki zapierające dech w piersiach, szczęśliwi i uśmiechnięci ludzie na szlaku wynagrodzą każdy trud i wysiłek.  

Nasz apetyt na góry rośnie w miarę chodzenia, a my się dopiero rozkręcamy ;) Dziękujemy Wam, że jesteście z nami i możemy dzielić się z Wami naszymi górskimi przeżyciami!  Troszkę zazdrościmy tym, którzy mieszkają na południu Polski i góry mają na wyciągniecie ręki. Mamy nadzieję, że w przyszłości też nimi będziemy, bo marzenia są przecież po to, by je spełniać!

Do zobaczenia na szlaku :)




3 komentarze:

  1. Fajnie mieć bakcyla. Gratuluję :) Życzę przede wszystkim kolejnych górskich wędrówek ale też.. wytrwałości w dalszym prowadzeniu bloga :) Wszystko przed Wami :)

    PS. Babeczek szczerze zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Wytrwałość na pewno się przyda :) Na przepyszne babeczki zapraszamy do Łodzi! :)

      Usuń
  2. No to wytrwałości i radości w pisaniu kolejnych relacji na blogu :)

    OdpowiedzUsuń