Kurz, pot i łzy- nasze odczucia

Czasem wystarczy przeczytać tylko kilka pierwszych stron i wiesz, że przepadłeś... Są takie książki, które potrafią tak wciągnać, że nie można się od nich oderwać. Chce się je czytać bez przerwy. Autobiografia Beara Gryllsa "Kurz pot i łzy" to właśnie jedna z tych książek.








(...) Tysiąc metrów. Pora otworzyć spadochron (..) Spojrzałem w górę i zdałem sobie sprawę, że coś jest nie tak. I to bardzo. (..) Pociągnąłem mocno za obie linki sterownicze, w nadziei, że to coś pomoże, nie pomogło. Wpadłem w panikę (...) Ze strachu za mocno ściągnąłem linki. Czasza wygięła się ostro, szarpnęło mną i obróciło do poziomu. I w tej pozycji spałem na pustynię. Odbiłem się od niej jak szmaciana lalka, po czym znieruchomiałem w chmurze pyłu i wyschniętego błota. Leżałem i jęczałem (...) Siła uderzenia była tak duża, że poczułem jakby w sam środek kręgosłupa wbił mi się wielki kamień (...)*

To niesamowita historia człowieka o ogromnej sile walki i przykładu na to, że marzenia się nie spełniają. Marzenia się spełnia. Niezwykłą siłą woli i determinacją. Niektórzy mogą nazwać to szaleństwem. Bo jeśli ktoś w wieku dwudziestu jeden lat łamie kręgosłup w trzech miejscach i nie godzi się z bezlitosną diagnozą lekarzy, że nie będzie w stanie chodzić o własnych siłach i półtora roku później zdobywa Mount Everest to jak to nazwać? Grylls na stałe zapisuje się w kartach historii jako najmłodszy Brytyjczyk, który wspiął się na ten szczyt. Miał wtedy niespełna 23 lata.

Nie zdawałem sobie sprawy, że o moim wyzdrowieniu zadecyduje właśnie ona, jedna, szczególna góra. Everest - najwyższa, najbardziej wymagająca góra na świecie.*

To inspirująca opowieść człowieka o niezwykłej sile charakteru, wierze, przeciwnościach losu, które każdy z nas napotyka na swojej drodze. O tym jak i dlaczego warto walczyć. I że nie zawsze jest kolorowo. Bo każdy ma chwile zwątpienia, wzloty i upadki. W tym przypadku dosłownie i w przenośni. To historia, która pokazuje jak swoją wytrwałością i uporem można przełamywać lęki, bariery i słabości. 

Wiedziałem tylko, że potrzebuję czegoś, co pozwoliłoby mi odzyskać nadzieję. Zapał. Życie. Odnalazłem to coś w religii, rodzinie, a także w marzeniach o przygodzie.*  

To także opowieść o tym jak dzieciństwo kształtuje nasze charaktery i jaki ma wpływ na naszą przyszłość. To też prawdziwa historia o ostrej selekcji i wyczerpujących testach do Specjal Air Service.

Proces selekcji do SAS odbywa się w taki sposób, że po kilku miesiącach absolutnie każdy kandydat dochodzi do kresu wytrzymałości i pada z nóg. Jest kompletnie wykończony. Choćby  był nie wiadomo jak sprawny fizycznie.  W SAS szukają ludzi obdarzonych duchem i wola walki: żołnierzy, którzy będą uparcie iść dalej i dalej nawet wtedy, gdy każda cząstka ich ciała domaga się wytchnienia. Do tego trzeba mieć serce, a nie sprawność fizyczną. I tego się właśnie oczekuje od kandydatów.*

W książce znajdziemy wiele cennych mądrości, o którym powinniśmy pamiętać nie tylko podczas górskich wypraw, ale także w codziennym życiu. Niech nie odstraszy Was grubość książki. Ponad 400 stron czyta się z wielką przyjemnością i zaciekawieniem. Krótkie i zwięzłe rozdziały napisane są prostym językiem, który całkowicie oddaje charakter opisywanych sytuacji. 

Warto przeczytać tę książkę. Daje ona niezwykły zastrzyk motywacji i inspiracji. Pokazuje, że warto wierzyć, marzyć i walczyć. 

Jeśli na swej drodze zobaczysz tocząca się piłkę, złap ją. Rzadko kiedy dostajemy od życia druga szansę (chociaż tego rodzaju cuda czasem się zdarzają). I pamiętaj, że życie będzie takie, jakim sam je uczynisz - dlatego też jest takie ekscytujące.* 
Patsie Fisher

* Wszystkie cytaty pochodzą z Autobiografii "Kurz, pot i łzy" Beara Gryllsa.


0 komentarze:

Prześlij komentarz