Dlaczego warto jechać w Beskid Żywiecki?


"W Beskidzie Żywieckim nie ma kurortów w pełnym tego słowa znaczeniu. Głównymi ośrodkami turystycznymi są duże wsie letniskowe, najbardziej znane to Zawoja, Korbielów i Zwardoń". My wybraliśmy jeszcze mniejszą miejscowość - Rajczę. Znaleźliśmy tam wszystko to, czego szukaliśmy: ciszę, spokój, piękne widoki i szlaki dookoła.




Spędziliśmy dwa tygodnie w gospodarstwie agroturystycznym w pobliżu urokliwej rzeki Soły, która po każdej wycieczce przyjemnie chłodziła nasze zmęczone stopy. Wieczorami planowaliśmy kolejne wyprawy przy ognisku wraz z gospodarzami i współmieszkańcami. Musimy tutaj także wspomnieć o dużej życzliwości tamtejszych górali, którzy zawsze służą radą i pomocą. Serdecznie pozdrawiamy panią z pobliskiego sklepu od której dostaliśmy książkę o Żywiecczyźnie ;)







W odróżnieniu od innych popularnych miejscowości turystycznych ciężko było nam znaleźć chociaż jeden sklep z pamiątkami. Dlatego drobiazgi dla najbliższych kupiliśmy w Żywcu. Było za to w czym wybierać jeżeli chodzi o sklepy spożywcze, w jednym z nich zaopatrzyliśmy się w różnorakie produkty od sąsiadów zza południowej granicy ;) Dla głodomorów i lubiących jedzenie na mieście dobra informacja - znajdziecie tam coś dla siebie. Co prawda ilość miejsc, gdzie można było napełnić brzuszki można policzyć na palcach jednej ręki, ale wszędzie można zjeść smacznie i domowo w bardzo przystępnych cenach. Rajcza również sprzyja turystom pod względem komunikacji. Znajdują się tam dwie stacje PKP oraz bardzo dobre połączenie autobusowe z Żywcem. Również do pobliskich miejscowości można bez problemów dostać się busami. 

Wybór Rajczy sprawił, że zauroczyliśmy się w Beskidzie Żywieckim. Tutaj odpoczęliśmy od zgiełku dużego miasta i problemów dnia codziennego. Mała ilość ludzi w tym rejonie sprawiła, że czasem czuliśmy, że istniały tylko góry i my. Bywało, że pierwszych turystów spotykaliśmy po kilku godzinach drogi. Na szlaku natura obdarowywała nas prezentami w postaci krzaków malin, jeżyn czy jagód, których jedzenie znacznie wydłużało nasze wycieczki ;)













Urzekły nas również liczne, klimatyczne, beskidzkie schroniska (Rysianka) i bacówki takie jak np. na Rycerzowej lub Krawców Wierch. W sezonie można zjeść tam przepyszne racuchy z malinami albo jagodowe pierogi. 







"W pogodne dni największą atrakcją są górskie widoki, jakie roztaczają się z beskidzkich hal i bezleśnych szczytów. Jedną z najpiękniejszych beskidzkich panoram podziwiać możemy spod schronisk na Hali Rysianka i Hali Miziowej oraz ze szczytu Małej Raczy".


Jeśli marzycie o takim urlopie to koniecznie wybierzcie Beskid Żywiecki, tam na pewno dobrze wykorzystacie czas :)


5 komentarze:

  1. Miło mi czytać takie posty bo na dobrą sprawę to w Beskidzie Żywieckim zaczęło się moje łażenie po górach i zawsze będę miała do tego pasma ogromny sentyment :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góromaniacy3 marca 2014 22:21

      Kto raz był w Beskidach z pewnością będzie tam wracał :)

      Usuń
  2. Hej.Niedługo się wybieramy z dziewczyną i szukamy fajnej miejscówki w Bieszczadach do spacerów i ogólnie,żeby tydzień miło spędzić i nie za horrendalne ceny.Czy ktoś coś może polecić jakąś miejscówkę na koniec kwietnia.Nie za drogo(wiadomo,że i nie po taniości bo to gówno warte)żeby miło spędzić czas na wędrówkach a jeszcze fajnie by było,żeby można było rower wypożyczyć.A i żeby dojazd był środkami komunikacji bo nie posiadamy samochodu:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co prawda w Bieszczadach jeszcze nie byliśmy, ale w tym roku planujemy :) Wybraliśmy Wetlinę, bo to dobra baza wypadowa na szlak :) Jeżeli chodzi o dojazd, to najlepiej dostać się do Sanoka i stamtąd bezpośrednio do Wetliny. Udanego wypadu :)

    OdpowiedzUsuń